Najnowsze newsy ze świata Mount&Blade: ( Dodaj własny news )

Bannerlord: Fizyka broni - część 2. (Dev Blog 16/11/17)

16.11.2017 | Dodał: Eltarek

Właśnie ukazał się kolejny cotygodniowy blog dewelopera! Liczniki ustawiamy na 32, natomiast oczy zagłębiamy w tematyce dzisiejszego wpisu - fizyce (...) więcej

Ruszają nominacje do plebiscytów!

13.11.2017 | Dodał: Dyktator

Rusza pierwsza faza plebiscytów na gracza roku 2017! Potrwa ona do 25 listopada. więcej

Bannerlord: Khanat Khuzaicki - omówienie frakcji (Dev Blog 09/11/17)

10.11.2017 | Dodał: Hubtus

To już trzydziesty pierwszy Dev blog, w którym to twórcy opowiadają nam o swojej grze. Tym razem został on poświęcony kolejnej (...) więcej

Strona główna Mount&Blade | ukryj panel

Pokaż panel z newsami »

Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

Autor Wątek: Karczemna debata polityczna. Ława główna.  (Przeczytany 102242 razy)

Opis tematu: W I poście linki do powydzielanych tematów

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Daedalus

  • Admin Emeryt
  • Błędny rycerz
  • ***
  • Wiadomości: 3912
  • Piwa: 138
Odp: Karczemna debata polityczna. Ława główna.
« Odpowiedź #420 dnia: Lipiec 07, 2014, 12:11:40 »
Waldzios, nie, w moich tekstach nie ma braku konsekwencji i naiwności. Jest w miarę trzeźwe spojrzenie na stan faktyczny. Zresztą spojrzenie kogoś, kto sam chciał być pracodawcą, ale przekalkulowawszy sprawę uznał, że obecnie bardziej opłaca mu się nie wysilać i być zwykłym pracownikiem, niż dawać pracę innym.

Pracownik zarabiający ok. 1200 zł kosztuje pracodawcę niemal 2000 zł. Aby dać pracownikowi ok 2500 zł wypłaty, pracodawca musiałby wybulić ponad 4000 zł. Dlatego tak dużo Polaków zapieprza za najniższą krajową. Dlatego sporo pracodawców próbuje oszukać system, zatrudniając ludzi za najniższą krajową, a resztę wypłaty dając im pod stołem, w kopercie. Likwidacja czy znaczne ograniczenie niepotrzebnych składek i podatków w ogromnym stopniu zmniejszyłaby koszt zatrudnienia pracownika i pozwoliła na swobodniejsze ustalanie wynagrodzeń. Pieniądze (lub chociaż ich część), które obecnie pracodawca musi oddać państwu, mógłby dać pracownikom, motywując ich do lepszej pracy i większego zaangażowania. Zwiększenie pensji pracownika nie byłoby też już tak drastyczne dla pracodawcy, jak to jest obecnie.

Po co likwidować pensję minimalną? Po to, by umożliwić jeszcze swobodniejsze ustalanie zarobków. Dlaczego przykładowy Kowalski, który jest tępy jak but i potrafi tylko zamiatać plac ma ustawowo mieć zapewnione wynagrodzenie takie samo, jak przykładowy Nowak, który też może i geniuszem nie jest, ale skończył przynajmniej podstawówkę i nie ma dwóch lewych rąk? Pracodawca powinien mieć wybór i np. zamiast obu dawać równo po 1500, jednemu dać np. 1000, a drugiemu 2000 - w zależności od tego, który pracownik jest dla niego bardziej wartościowy.

W obecnym państwie nienawidzę właśnie tego, że jedni muszą harować na innych. W normalnym kraju każdy pracowałby na siebie, tutaj większość szeregowych pracowników jest zmuszonych do dźwigania na swych barkach całej bandy pasożytów i dokładać się do czyjejś pensji. Nie dziw, że im (nam) ciężko. Nawet gdybym w nowym systemie miał zarabiać tyle samo, czy wręcz nawet mniej niż obecnie, to żyło by mi się lżej - wiedziałbym, że pracuję tylko na siebie i nie muszę utrzymywać nierobów na socjalu, hord urzędniczych, czy klas uprzywilejowanych. Obecnie świadomość, że muszę robić na ludzi, którzy często żyją w luksusach mi niedostępnych, po prostu mnie dobija.


Nie wiem dlaczego od razu zakładasz też, że 80% polskich pracodawców to skończeni idioci. Każdy pracodawca, który ma choć trochę oleju w głowie wie, że firma nie będzie dobrze prosperować, jeśli ludzie w niej będą niezadowoleni i nie będą przykładać się do pracy. Pracowników motywuje się m.in. dając im premie, wyższe wynagrodzenie itd. Co mi z tego, że swoich podwładnych okroję na kilkaset złotych, jeśli w ogólnym rozrachunku stracę, bo sytuacja w mojej firmie będzie niestabilna i w każdej chwili mogę stracić cennych i kompetentnych ludzi (szkolenie nowych to czas i pieniądze...).


Cytuj
Twierdzisz ze obniżenie kosztu pracy (podatki), spowoduje podwyższenie kosztu pracy (pensje), i nazywasz to podstawami ekonomi :P.

To może prościej... Jestem pracodawcą, zatrudniam dwóch pracowników na minimalnej krajowej i kosztują mnie oni łącznie 4000zł. Zlikwidowano podatki i składki obowiązkowe. Teraz płacę swoim pracownikom po 1600zł na rękę, co mnie kosztuje 3200zł. Pracownicy zarabiają ponad 300zł więcej, a ja i tak płacę o 800zł mniej. Mógłbym nawet dać tym pracownikom te 2000zł wypłaty nic nie tracąc i miałbym pewność, że bardziej do pracy się wtedy przyłożą, co prędzej czy później przełoży się dla mnie na wzrost zysków.

Nawet zakładając, że nie będę chciał podnieść swoim pracownikom pensji, to otwiera się nowa możliwość - niemal nie zmieniając kosztów mogę zatrudnić dwóch dodatkowych pracowników, co na pewno przyczyni się do lepszego prosperowania firmy... i w efekcie większego zysku dla mnie.

Jak już pisałem, nie wiem dlaczego zakładasz, że pracodawcy to idioci, którzy zamiast rozwijać interes i dbać o jego dobrą kondycję, swoją jedyną dojną krowę zadoiliby na śmierć.


Cytuj
Nie zgadzam się po prostu z waszym wyborem mniejszego zła. Głosowanie na Leppera, Palikota czy JKM, tylko dlatego ze są anty-systemowi uważam za dziecinne.

Wkładać do jednego worka Korwina, Leppera i Palikota... bezcenne.

Swoją drogą, jeśli chęć zmian i głosowanie na kogoś spoza układu jest dziecinne, to jak nazwać świadome głosowanie na tych samych ludzi, którzy wielokrotnie pokazywali już, że nie są godni zaufania, że rozszabrowują ten kraj na prawo i lewo, że naród mają w rzyci, że olewają protesty oraz wszystkie inicjatywy społeczne i że liczy się tylko i wyłącznie miejsce przy korycie? Chyba tylko "skrajny debilizm" tu pasuje...

Offline Trebron2009

  • 2009
  • Najemnik
  • *
  • Wiadomości: 2032
  • Piwa: 307
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Karczemna debata polityczna. Ława główna.
« Odpowiedź #421 dnia: Lipiec 07, 2014, 13:37:51 »
Akurat Lepper był sensownym wyborem jeśli chodzi o rolników i Samoobrona była praktycznie jedyną liczącą się alternatywą dla PSL. W przeciwieństwie do Palikota i Korwina na jego postulaty było rzeczywiście spore zapotrzebowanie.

Offline Arthasan

  • Wagant
  • *
  • Wiadomości: 1449
  • Piwa: 65
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Karczemna debata polityczna. Ława główna.
« Odpowiedź #422 dnia: Lipiec 07, 2014, 20:39:01 »
Palikota i Korwina

Dlaczego ich ze sobą zestawiasz?
Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i ludzka głupota. Co do tej pierwszej są jednak pewne wątpliwości.

Offline CarpeDiem

  • Hulaka
  • *
  • Wiadomości: 566
  • Piwa: 53
Odp: Karczemna debata polityczna. Ława główna.
« Odpowiedź #423 dnia: Lipiec 07, 2014, 21:06:13 »
W obecnym państwie nienawidzę właśnie tego, że jedni muszą harować na innych. W normalnym kraju każdy pracowałby na siebie, tutaj większość szeregowych pracowników jest zmuszonych do dźwigania na swych barkach całej bandy pasożytów i dokładać się do czyjejś pensji. Nie dziw, że im (nam) ciężko. Nawet gdybym w nowym systemie miał zarabiać tyle samo, czy wręcz nawet mniej niż obecnie, to żyło by mi się lżej - wiedziałbym, że pracuję tylko na siebie i nie muszę utrzymywać nierobów na socjalu, hord urzędniczych, czy klas uprzywilejowanych. Obecnie świadomość, że muszę robić na ludzi, którzy często żyją w luksusach mi niedostępnych, po prostu mnie dobija.

Dobil to mnie ten fragment wypowiedzi. Zarabiac mniej tylko po to zeby inni mieli gorzej? Prosze.

Jesli chcesz koniecznie byc niezaleznym, zarabiac tylko i wylacznie dla siebie to wez sie ze wlasny biznes, zaloz wlasna firme. Podatki zawsze beda i tego zaden system nie zmieni.

Sukces jest wtedy, kiedy niemożliwe staje się możliwe.

Offline Arthasan

  • Wagant
  • *
  • Wiadomości: 1449
  • Piwa: 65
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Karczemna debata polityczna. Ława główna.
« Odpowiedź #424 dnia: Lipiec 07, 2014, 21:40:34 »
Nie, aby inni mieli gorzej, ale aby ktoś miał świadomość, że pracuje tylko i wyłącznie dla siebie, a nie na innych, którzy powinni zostać napiętnowani ze względu na swoje lenistwo i nieróbstwo, a nie wynagradzani socjalem.
Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i ludzka głupota. Co do tej pierwszej są jednak pewne wątpliwości.

Offline CarpeDiem

  • Hulaka
  • *
  • Wiadomości: 566
  • Piwa: 53
Odp: Karczemna debata polityczna. Ława główna.
« Odpowiedź #425 dnia: Lipiec 07, 2014, 21:45:06 »
To jest kompletny bezsens. Na poczatku mowicie o zbyt wysokich podatkach a teraz chcecie poswiecac wlasny dochod na zwalczanie nierobstwa w kraju.
Sukces jest wtedy, kiedy niemożliwe staje się możliwe.

Offline Arthasan

  • Wagant
  • *
  • Wiadomości: 1449
  • Piwa: 65
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Karczemna debata polityczna. Ława główna.
« Odpowiedź #426 dnia: Lipiec 07, 2014, 22:28:58 »
W którym miejscu napisałem o poświęcaniu własnego dochodu?
Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i ludzka głupota. Co do tej pierwszej są jednak pewne wątpliwości.

Offline Netoman

  • Bajkopisarz
  • Rybałt
  • *
  • Wiadomości: 1639
  • Piwa: 127
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Karczemna debata polityczna. Ława główna.
« Odpowiedź #427 dnia: Lipiec 07, 2014, 22:31:00 »
Tak niestety działa system w Polsce, a ekonomia mimo tego się nie rozwija. Pracodawca opłaca wszystkie świadczenia, przez co są one jakby wliczone w pensję. Dlatego też w USA zarabia się teoretycznie więcej, ponieważ z kosztów które przytoczył Deadal możemy część jeszcze dołączyć do miesięcznej wypłaty. Czy to dobre rozwiązanie? Wątpię, wystarczy przeliczyć to w ten sposób, że teoretycznie stawka ubezpieczeń i świadczeń będzie porównywalna, jednak mało prawdopodobne by w Stanach szef wypłaciłby Ci ponad to równowartość świadczeń.

Co do płacy minimalnej - niedawno czytałem o projekcie PPP sprzed kilku lat, gdzie płaca minimalna nie będzie określana na podstawie ogółu, tylko będzie przeliczana w sposób podobny do emerytur - na podstawie kwalifikacji, wykształcenia etc. Raczej sprawdziło by to się w przypadku Kowalskiego i Nowaka, czy też pani Iksińskiej która ma wysokie wykształcenie, lata pracy w zawodzie... dajmy na to pielęgniarki , wtedy to mimo wszystko byłaby ona w lepszej sytuacji od obydwu panów, jednak sama to sobie wypracowała.



Skoro już tu piszę, to może jeszcze napomnę o ciekawym zjwisku ekonomicznym do jakiego ma dojść w Polsce - wedle spekulacji NBP w polsce za jakieś pół roku ma dojść do deflacji - coś jak inflacja, tylko że odwrotnie, wartość pieniądza ma wzrastać. Przez krótki okres złoty ma się utrzymywać w tendencji wzrostowej, co mamy odczuć w cenach, szczególnie żywności (niestety, sprawdziłem, najprawdopodobniej akcyzowane towary [czyt. cydr, wino i reszta wyskokowej ekipy] nie stanieją zbyt wiele, różnica flacjowa ma zostać odprowadzona w postaci wyższych opłat). Jakieś plany ekonomiczne na ten czas? Kredyty, duże zakupy, robienie zapasów?
Są ludzie którzy grają w moduły gdzie używa się tylko dwóch bloków

Offline CarpeDiem

  • Hulaka
  • *
  • Wiadomości: 566
  • Piwa: 53
Odp: Karczemna debata polityczna. Ława główna.
« Odpowiedź #428 dnia: Lipiec 07, 2014, 22:57:10 »
W którym miejscu napisałem o poświęcaniu własnego dochodu?

Daedalus napisal ze wolalby zarabiac mniej i nie placic pieniedzy na "nierobow".
Sukces jest wtedy, kiedy niemożliwe staje się możliwe.

Offline Arthasan

  • Wagant
  • *
  • Wiadomości: 1449
  • Piwa: 65
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Karczemna debata polityczna. Ława główna.
« Odpowiedź #429 dnia: Lipiec 07, 2014, 22:59:36 »
Skoro już tu piszę, to może jeszcze napomnę o ciekawym zjwisku ekonomicznym do jakiego ma dojść w Polsce - wedle spekulacji NBP w polsce za jakieś pół roku ma dojść do deflacji - coś jak inflacja, tylko że odwrotnie, wartość pieniądza ma wzrastać. Przez krótki okres złoty ma się utrzymywać w tendencji wzrostowej, co mamy odczuć w cenach, szczególnie żywności (niestety, sprawdziłem, najprawdopodobniej akcyzowane towary [czyt. cydr, wino i reszta wyskokowej ekipy] nie stanieją zbyt wiele, różnica flacjowa ma zostać odprowadzona w postaci wyższych opłat). Jakieś plany ekonomiczne na ten czas? Kredyty, duże zakupy, robienie zapasów?

Polecam wszystkim skuszonym "spadkiem cen produktów" zapoznanie się np. z: http://forsal.pl/artykuly/802499,komu-pomaga-a-komu-szkodzi-deflacja.html
Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i ludzka głupota. Co do tej pierwszej są jednak pewne wątpliwości.

Offline Netoman

  • Bajkopisarz
  • Rybałt
  • *
  • Wiadomości: 1639
  • Piwa: 127
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Karczemna debata polityczna. Ława główna.
« Odpowiedź #430 dnia: Lipiec 07, 2014, 23:10:17 »
Wedle przewidywań NBP ma być do deflacja popartka skutkiem pozytywnym, tudzież połączeniem się stabilizacji ceny złotego, oraz dobrych zbiorów, które mają właśnie do spadku kosztów produkcji żywności doprowadzić.
Są ludzie którzy grają w moduły gdzie używa się tylko dwóch bloków

Offline SaddamKrK

  • Utracjusz
  • *
  • Wiadomości: 783
  • Piwa: 46
  • Płeć: Mężczyzna
  • Steam ID: Mój status Steam
Odp: Karczemna debata polityczna. Ława główna.
« Odpowiedź #431 dnia: Lipiec 07, 2014, 23:27:29 »
Co do płacy minimalnej - niedawno czytałem o projekcie PPP sprzed kilku lat, gdzie płaca minimalna nie będzie określana na podstawie ogółu, tylko będzie przeliczana w sposób podobny do emerytur - na podstawie kwalifikacji, wykształcenia etc.

To by był totalny absurd, zwłaszcza jeśli chodzi o wykształcenie. Już widzę, jak dziesiątki tysięcy ludzi pchają się na byle jakie studia typu socjologia, bibliotekoznawstwo*, czy nawet wiedza o Harrym Potterze itp. Wtedy każdy debil będzie próbował swoich sił, bo jak będzie miał papierek to pracodawca będzie musiał mu więcej płacić. Przy okazji zaniżając poziom studiów diametralnie. I to dopiero by było niesprawiedliwe, że taki np. Szczepan pilnujący parkingów musiałby dostawać więcej od np. budowlańców po technikach, czy mechaników, bo byłby "magistrem" nauki o tańcu. Wtedy to dopiero byłby jeszcze większy płacz, że "w Polsce nie ma pracy dla ludzi po studiach" (swoją drogą bullshit i cebulactwo), bo żaden normalny pracodawca nie wybierze pracownika po studiach, jeżeli zamiast niego mógłby zatrudnić kogoś bez studiów o podobnych umiejętnościach.

*(podkreślam, że nic nie mam do tych kierunków studiów i ludzi na nich studiujących, którzy się tym interesują, a nie pchają się tam żeby mieć 5 lat wakacji i potem wykształcenie "wyższe". Określenie "byle jakie" użyłem w rozumieniu "pierwsze lepsze, byle można było się opieprzać")

Offline Trebron2009

  • 2009
  • Najemnik
  • *
  • Wiadomości: 2032
  • Piwa: 307
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Karczemna debata polityczna. Ława główna.
« Odpowiedź #432 dnia: Lipiec 08, 2014, 17:16:24 »
Dlaczego ich ze sobą zestawiasz?
Bo obaj są beznadziejni

btw. gdyby tak wygnać cebulaków z kraju... całe te malkontenctwo, genetyczne skłonności do narzekania, grupy fanów teorii spiskowych, gimboprawica itp nagle by znikły. :D:D: marzenia

Offline Waldzios

  • Hulaka
  • *
  • Wiadomości: 609
  • Piwa: 50
  • "Let me see your war face."
Odp: Karczemna debata polityczna. Ława główna.
« Odpowiedź #433 dnia: Lipiec 08, 2014, 19:25:28 »
Waldzios, nie, w moich tekstach nie ma braku konsekwencji i naiwności. Jest w miarę trzeźwe spojrzenie na stan faktyczny. Zresztą spojrzenie kogoś, kto sam chciał być pracodawcą, ale przekalkulowawszy sprawę uznał, że obecnie bardziej opłaca mu się nie wysilać i być zwykłym pracownikiem, niż dawać pracę innym.
Według mnie to spojrzenie kogoś kto woli zrzucać winę na innych, zamiast wziąć się do roboty.
Moim zdaniem jeśli ktoś nieradzi sobie w dzisiejszym systemie, to w kapitalizmie zdechnie z głodu.
Pracownik zarabiający ok. 1200 zł kosztuje pracodawcę niemal 2000 zł. Aby dać pracownikowi ok 2500 zł wypłaty, pracodawca musiałby wybulić ponad 4000 zł. Dlatego tak dużo Polaków zapieprza za najniższą krajową. Dlatego sporo pracodawców próbuje oszukać system, zatrudniając ludzi za najniższą krajową, a resztę wypłaty dając im pod stołem, w kopercie. Likwidacja czy znaczne ograniczenie niepotrzebnych składek i podatków w ogromnym stopniu zmniejszyłaby koszt zatrudnienia pracownika i pozwoliła na swobodniejsze ustalanie wynagrodzeń. Pieniądze (lub chociaż ich część), które obecnie pracodawca musi oddać państwu, mógłby dać pracownikom, motywując ich do lepszej pracy i większego zaangażowania. Zwiększenie pensji pracownika nie byłoby też już tak drastyczne dla pracodawcy, jak to jest obecnie.
Nie neguje pozytywnego wpływu niższych podatków dla biznesu i gospodarki. Za naiwne uważam tylko twierdzenie  swoboda w ustalaniu wynagrodzeń jest równoważna z wzrostem pensji.
Po co likwidować pensję minimalną? Po to, by umożliwić jeszcze swobodniejsze ustalanie zarobków. Dlaczego przykładowy Kowalski, który jest tępy jak but i potrafi tylko zamiatać plac ma ustawowo mieć zapewnione wynagrodzenie takie samo, jak przykładowy Nowak, który też może i geniuszem nie jest, ale skończył przynajmniej podstawówkę i nie ma dwóch lewych rąk? Pracodawca powinien mieć wybór i np. zamiast obu dawać równo po 1500, jednemu dać np. 1000, a drugiemu 2000 - w zależności od tego, który pracownik jest dla niego bardziej wartościowy.
Ot i sedno twojej "ekonomii", rynek działa tylko wtedy kiedy ci pasuje i wyłacznie dla wybranych.
Naiwność gimboprawicy polega na tym ze każdy przedstawiciel uważa się za pokrzywdzoną "elitę", podczas gdy statystyka jest nieubłagana i w rzeczywistości jest zwykłym "Nowakiem" albo "Kowalskim".
W obecnym państwie nienawidzę właśnie tego, że jedni muszą harować na innych. W normalnym kraju każdy pracowałby na siebie, tutaj większość szeregowych pracowników jest zmuszonych do dźwigania na swych barkach całej bandy pasożytów i dokładać się do czyjejś pensji. Nie dziw, że im (nam) ciężko. Nawet gdybym w nowym systemie miał zarabiać tyle samo, czy wręcz nawet mniej niż obecnie, to żyło by mi się lżej - wiedziałbym, że pracuję tylko na siebie i nie muszę utrzymywać nierobów na socjalu, hord urzędniczych, czy klas uprzywilejowanych. Obecnie świadomość, że muszę robić na ludzi, którzy często żyją w luksusach mi niedostępnych, po prostu mnie dobija.
Jako dzisiejszy pracownik, w czystym kapitalizmie będziesz startował od zera (od poziomu chłopa pańszczyźnianego), być może awansujesz cudowne od pucybuta do milionera, ale bardziej prawdopodobne ze będziesz żył poniżej poziomu obecnego "nieroba na socjalu"(ale bez socjalu) i podziwiał luksusy swojego pracodawcy.
Tzw. klasy uprzywilejowane na pewno nie znikną, wystartują z lepszej pozycji i tak łatwo tej pozycji nie oddadzą. W zniknięcie "hord urzędniczych" zupełnie nie wierze.

Liberalizm gospodarczy zapewnia tylko wolność gospodarczą, po równość i sprawiedliwość musisz się zwrócić do komunistów.
Nie wiem dlaczego od razu zakładasz też, że 80% polskich pracodawców to skończeni idioci. Każdy pracodawca, który ma choć trochę oleju w głowie wie, że firma nie będzie dobrze prosperować, jeśli ludzie w niej będą niezadowoleni i nie będą przykładać się do pracy. Pracowników motywuje się m.in. dając im premie, wyższe wynagrodzenie itd. Co mi z tego, że swoich podwładnych okroję na kilkaset złotych, jeśli w ogólnym rozrachunku stracę, bo sytuacja w mojej firmie będzie niestabilna i w każdej chwili mogę stracić cennych i kompetentnych ludzi (szkolenie nowych to czas i pieniądze...).
Znam życie i polskich przedsiębiorców. Większość z nich zaczyna jako roszczeniowi pracownicy i po awansie na pracodawce ta roszczeniowość tylko wzrasta.
To może prościej... Jestem pracodawcą, zatrudniam dwóch pracowników na minimalnej krajowej i kosztują mnie oni łącznie 4000zł. Zlikwidowano podatki i składki obowiązkowe. Teraz płacę swoim pracownikom po 1600zł na rękę, co mnie kosztuje 3200zł. Pracownicy zarabiają ponad 300zł więcej, a ja i tak płacę o 800zł mniej. Mógłbym nawet dać tym pracownikom te 2000zł wypłaty nic nie tracąc i miałbym pewność, że bardziej do pracy się wtedy przyłożą, co prędzej czy później przełoży się dla mnie na wzrost zysków.
Totalna dziecinada, jeśli do tej pory zatrudniałem za pensje minimalna to znaczy ze miałem gdzie wydajność,
"socjalizm" się skończył wiec nie będę dawał jałmużny "lewakom",
mam dodatkowe pieniądze to zainwestuje w technologie albo zatrudnię dodatkowych pracowników.
Nawet zakładając, że nie będę chciał podnieść swoim pracownikom pensji, to otwiera się nowa możliwość - niemal nie zmieniając kosztów mogę zatrudnić dwóch dodatkowych pracowników, co na pewno przyczyni się do lepszego prosperowania firmy... i w efekcie większego zysku dla mnie.
To jest jeden z racjonalnych przykładów który obala twoje teorie o automatycznym wzroście pensji.
Jak już pisałem, nie wiem dlaczego zakładasz, że pracodawcy to idioci, którzy zamiast rozwijać interes i dbać o jego dobrą kondycję, swoją jedyną dojną krowę zadoiliby na śmierć.
Miałem do czynienia z pracownikami i pracodawcami, opieram się na swoich doświadczeniach.
W przeciwieństwie do legionu narzekaczy wierzących w tajemniczy spisek, przyczyn niepowodzeń gospodarki i polityki dopatruje w mentalności Polaków.
Wkładać do jednego worka Korwina, Leppera i Palikota... bezcenne.
Nie porównywałem poglądów, tylko anty-systemowy elektorat.
Przepraszam jeśli obraziłem Leppera albo Palikota.
Swoją drogą, jeśli chęć zmian i głosowanie na kogoś spoza układu jest dziecinne, to jak nazwać świadome głosowanie na tych samych ludzi, którzy wielokrotnie pokazywali już, że nie są godni zaufania, że rozszabrowują ten kraj na prawo i lewo, że naród mają w rzyci, że olewają protesty oraz wszystkie inicjatywy społeczne i że liczy się tylko i wyłącznie miejsce przy korycie? Chyba tylko "skrajny debilizm" tu pasuje...
Jedni wierzą w spisek zydo-masoński, inni w jaszczuro-ludzi z kosmosu, jeszcze inni w układ, dla mnie to tylko objaw paranoicznej nienawiści objawiającej się w zrzucaniu winny za własne niepowodzenia na innych ludzi, niestety w demokracji każdy może w wierzyć w co mu się podoba.
 
"There Ain't No Such Thing As A Free Lunch"

Offline Daedalus

  • Admin Emeryt
  • Błędny rycerz
  • ***
  • Wiadomości: 3912
  • Piwa: 138
Odp: Karczemna debata polityczna. Ława główna.
« Odpowiedź #434 dnia: Lipiec 09, 2014, 01:53:35 »
Cytat: CarpeDiem
Dobil to mnie ten fragment wypowiedzi. Zarabiac mniej tylko po to zeby inni mieli gorzej? Prosze.

Jesli chcesz koniecznie byc niezaleznym, zarabiac tylko i wylacznie dla siebie to wez sie ze wlasny biznes, zaloz wlasna firme. Podatki zawsze beda i tego zaden system nie zmieni.

Mnie dobił Twój post, więc jesteśmy kwita. :P Po pierwszym akapicie myślałem, że masz tylko problem z czytaniem ze zrozumieniem. Po drugim nabrałem pewności, że po prostu nie masz zielonego pojęcia o sprawach, o których piszesz.




Cytat: Waldzios
Według mnie to spojrzenie kogoś kto woli zrzucać winę na innych, zamiast wziąć się do roboty.

Kurde, rozgryzłeś mnie. Wyszła cała prawda, że jestem nieudacznikiem i śmierdzącym leniem. :P

Nie wiem skąd u Ciebie to przekonanie (które co chwila podkreślasz), że za stanowczymi zmianami są tylko gimbusy i nieudacznicy. W TVN Ci tak powiedzieli, czy może w Wyborczej przeczytałeś? W każdym razem ktoś Ci to mocno do łba wbił, najpewniej łącznie z "własnymi przekonaniami" o Korwinie, gimbokucach, spiskach itd. Ot, to taki klasyczny zestaw, który skądś kojarzę. ;) Rozumiem, że nie przyszło Ci do głowy wytłumaczenie prostsze - że ludzie zaczynają już mieć tego wszystkiego dość? Że coraz swobodniejsza wymiana informacji coraz dobitniej uzmysławia im jak z tym krajem jest źle? Masowo ograbia się ludzi z ich pieniędzy, a te pieniądze potem w magiczny sposób wyparowują. Naród cały czas płaci haracz i to coraz większy, a jest coraz gorzej - nie ma ani na lekarzy, ani na emerytury, ani na oświatę, ani na drogi... nie ma w sumie na nic. No, może poza premiami, nagrodami czy odprawami dla urzędników i ludzi przy żłobie, bo na to zawsze były i są pieniądze. Ale w sumie nie ma co się rozpisywać, bo przecież same bzdury piszę i państwo przecież świetnie funkcjonuje, a ja tylko, jak każdy nierób, narzekam, szukam dziury w całym i zrzucam winę za swe niepowodzenia na innych... czy jakoś tak.

Reszty Twojego posta komentować mi się nie chce. Cóż, Ty znasz życie, szacun... ja znam je najwidoczniej z innej strony, albo pewnie i w ogóle.


Z trochę innej beczki, zwróćcie uwagę na to, jak sprawnie media mogą manipulować faktami - jeszcze parę lat temu, gdy to Platforma miała największe poparcie wśród maturzystów i studentów, Tusk pękał z dumy i mówił jak to na nich głosują ludzie młodzi, kształcący się, otwarci na świat, pozbawieni uprzedzeń, wiedzący czego chcą, patrzący w przyszłość i którzy chcą żyć w normalnym (koń by się uśmiał...) kraju. Teraz zaś, gdy to u młodych najbardziej zapunktowała Nowa Prawica, nagle młodzież stała się tępymi, nieudacznymi gimbo-kucami, nie mającymi pojęcia o życiu i tylko pragnącymi rozwalić system. Co śmieszniejsze, zwłaszcza członkowie PO lubią to podkreślać. Jak te czasy szybko się zmieniają, a ta młodzież to z roku na rok coraz gorsza... :P



edit:
Jedni wierzą w spisek zydo-masoński, inni w jaszczuro-ludzi z kosmosu, jeszcze inni w układ, dla mnie to tylko objaw paranoicznej nienawiści objawiającej się w zrzucaniu winny za własne niepowodzenia na innych ludzi, niestety w demokracji każdy może w wierzyć w co mu się podoba.

Ooo, ten ostatni akapit jakoś umknął mi wpierw uwadze. Dobrze, że go znalazłem. Jak dla mnie to przesądza sprawę - wyłączam się z tematu. Teraz wreszcie mam czarno na białym, że wszelkie dyskusje z Tobą najmniejszego sensu nie mają. Ktoś Ci naprawdę nieźle wyprał mózg, chłopcze. No ale to nie mój problem. Pozdrawiam i życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 09, 2014, 02:07:23 wysłana przez Daedalus »